Cześć jestem Sandara z głową pełną marzeń , która aktualnie patrzy na swoich trzech do końca zidiociałych braci. Zeskoczyłam z krzesła przy wysepce kuchennej , zabrałam jeszcze z talerza ostatniego tosta i powędrowałam do swojego pokoju po plecak.
-Gdzie ty idziesz tak ubrana ?! - zapytał Ryan gdy znajdowałam się przy wyjściu. Ja tylko przewróciłam oczami i od niechcenia odpowiedziałam :
-Wiesz siedemnastolatki o godzinie 9 przeważnie idą do szkoły ... -uśmiechnęłam sie złośliwie i zanim, któryś z moich nad opiekuńczych braci zdążył coś powiedzieć ja zamknęłam drzwi . Zamiast na dół skierowałam się na czwarte piętro . Przeskakując co dwa schodki znalazłam się przed drzwiami mojej przyjaciółki. Zapukałam kilka razy w drewiane przejście i odczekałam chwilę po czym ujrzałam moją kicie .
-Cześć kochana ! Idziemy ? Fredo na nas czeka- uśmiechnęłam się do dziewczyny , która właśnie krzyczała"Wychodze mamo ! Pa !" . Zeszłyśmy na dół i przemierzywszy droge do samochodu Fredo usiadłam na miejscu pasażera i ucałowałam mojego przyjaciela w policzek.
-Witajcie kochane , dziś do szkoły ?-zapytał
-Tak dzisiaj idziemy sie uczyć ! -powiedziałam dumna a Fredo zaczął bić brawo. Pokiwałam zdegustowana głową i już po chwili wsłuchiwałam się w piosenkę lecącą w radiu.
-Gdzie ty idziesz tak ubrana ?! - zapytał Ryan gdy znajdowałam się przy wyjściu. Ja tylko przewróciłam oczami i od niechcenia odpowiedziałam :
-Wiesz siedemnastolatki o godzinie 9 przeważnie idą do szkoły ... -uśmiechnęłam sie złośliwie i zanim, któryś z moich nad opiekuńczych braci zdążył coś powiedzieć ja zamknęłam drzwi . Zamiast na dół skierowałam się na czwarte piętro . Przeskakując co dwa schodki znalazłam się przed drzwiami mojej przyjaciółki. Zapukałam kilka razy w drewiane przejście i odczekałam chwilę po czym ujrzałam moją kicie .
-Cześć kochana ! Idziemy ? Fredo na nas czeka- uśmiechnęłam się do dziewczyny , która właśnie krzyczała"Wychodze mamo ! Pa !" . Zeszłyśmy na dół i przemierzywszy droge do samochodu Fredo usiadłam na miejscu pasażera i ucałowałam mojego przyjaciela w policzek.
-Witajcie kochane , dziś do szkoły ?-zapytał
-Tak dzisiaj idziemy sie uczyć ! -powiedziałam dumna a Fredo zaczął bić brawo. Pokiwałam zdegustowana głową i już po chwili wsłuchiwałam się w piosenkę lecącą w radiu.
~*~
-Do zobaczenia ! -krzyknęłam do odjeżdżającego samochodu . -6 godzin męczarni - odedzwała sie Less , spojrzałam na nią wzrokiem "tak wiem to mogłyśmy nie przychodzić" po czym zebrałam sie w sobie i wzięłam czarnulke pod ręke . Wiesz jak dziwnie sie czujesz gdy jesteś inna ? Ja się tak właśnie czuje , jestem jedną z 26 "białych" ludzi w tej szkole reszta to "czarni" tak jak Less . Po wejściu do szkoły skierowałam sie do mojej szafki . Stanełam przed czerwoną puszką i myślałam nad kodem.
-Dara ! Nie mów mi że znów zapomniałaś kodu.. - domyśliła się , kurde to 16 raz w tym miesiącu ..
-Nie zapomniałam .. Poprostu -rozejrzałam sie po korytarzu przy czym skarciłam wzrokiem kilku chłopaków śliniących sie na nasz widok.-No..Emm..
-Noo.. ? Słucham.. -Nie lubie przyznawać jej racji no ale trudno.
-No dobra masz rac- i nie dane było mi skończyć przez namiętny pocałunek Jace'a jednego z białych i mojego chłopaka . Zachowujemy się bardziej jak przyjaciele oprócz tych wszystkich pocałunków i randek.. Po kilku chwilach oderwałam się od Jace'a i zrobiłam maślane oczka .
-Dara serio ? To już 16 raz w tym miesiącu ! -zawołał ale i tak odsunął mnie na bok , wymacał jakiś punkt , trzasnął w niego pięścią i szafka sie otworzyła .
-Boże jak to zrobiłeś? -odedzwałam sie.
-Wystarczy jak będziesz mówić mi Jace kotku - póścił mi oczko za co dostał kuksańca w ramie. Wyjęłam potrzebne mi książki , zamknęłam szafkę i zadzwonił dzwonek.
-Gdzie mamy ? Musze jeszcze iść do toalety -powiedziałam do Leslie , ona pokiwała głową odpowiadając mi że mamy w 204 i podreptała do klasy . Odwróciłam się i poszłam w strone łazienek . Pchnęłam drzwi i podeszłam do luster i zauważyłam pewną siebie dziewczyne o brązowych włosach . Ciekawe jak bym wyglądała w blondzie.. kiedyś zobaczymy. Poszłam załatwić potrzeby fizjologiczne , jeszcze raz do lusterka poprawić włosy i czapkę po czym wyszłam z łazienki.
Przemierzyłam korytarz i znalazłam się pod salą do historii .
To sie wpakowałam.. Pchnęłam drzwi przy czym zwróciłam całą uwage na sobie ale pominęłam to i pewna siebie zmierzałam w kierunku ostatniej ławki , miałam już siadać gdy odedzwał się stary zrzęda .. emm.. znaczy pan Smith nauczyciel historii.
-A gdzie podziewała się panna przez pierwsze 15 minut lekcji ?-zapytał na co ja odwróciłam się i wymusiłam uśmiech ale dało się to raczej zauważyć bo cała klasa zaczęła sie śmiać . Spojrzałam na każdego spodełba i umilkli . Tak jestem "postarchem" szkoły.. przynajmniej jestem popularna i mnie szanują ..
-No wie pan nie usłyszałam dzwonka..
-Oh ! Do prawdy? Może trzeba zakupić aparat słuchowy?
-Raczej nie , panu by sie przydał jeżeli nie słyszał pan jeszcze plotek na temat pana osoby i szkolnej sekretarki .. - odpyskowałam i klasa znów zaczęła sie śmiać . Spojrzałam na Leslie, która tylko kiwała głową . I dopowiedziałam zanim nauczyciel zdążył coś powiedzieć - poza tym , na nauke zawsze jest czas ! -zmierzałam w strone drzwi przez które weszłam 5 minut temu - czyż nie ? Więc może przyjde pouczyć się jutro ! -krzyknęłam po czym trzasnęłam drzwiami . Wyszłam z liceum i kierowałam się na tyły szkoły . Usiadłam na murze , pogrzebałam troche w moim szarym plecaku i wyciągnęłam paczke papierosów . Wyjełam jednego i podpaliłam go zapalniczką z pudełka . Zaciągnęłam się dymem , którym po chwili dmuchałam idealne kółeczka.
-Sandara ! -usłyszałam , rozejrzałam się do okoła i wreszcie natrafiłam wzrokiem na panią dyrektor . Uśmiechnęłam sie do niej po czym pomachałam . Zaciągnęłam sie ostatni raz i wyrzuciłam niedopałek na trawe . Zebrałam rzeczy i podbiegłam do dyrektorki .
-Młoda damo czy wiesz że palenie jest nie zdrowe ? -zapytała .
-Tak wiem ale chyba lepiej palić niż kogoś uderzyć - uśmiechnęłam się niewinnie i zatrzepotałam rzęsami.
-Tak to prawda..-zamyśliła się na chwile - A czy wiesz że powinnaś być na lekcji i że idziesz dziś do kozy ? - Ugh dlaczego nie ma kozy dla nauczycieli !?
-Spoko , spoko to moja pierwsza lekcja i tak bym dziś siedziała w kozie bo coś odwale - odpowiedziałam i dumna przecisnęłam się przez wejście dla pracowników. Przeszłam kilkoma korytarzami , przywitałam sie z panem Widem czyli naszym woźnym i znalazłam się przy mojej szafce .
~*~
Cześć kochani :) to pierwszy rozdział przygód Sandary ! Rozdział troche urwany w dupie ale nie mam weny dalej a chciałam go bardzo dodać :) Mam nadzieje że się spodoba :D